Precedens. Pierwszy Amerykanin wydany czeskim sądom

31. sierpnia na lotnisku im. Vaclava Havla ląduje samolot linii lotniczych Delta Airlines. Na płytę wychodzi skuty w kajdankach młodzieniec, któremu towarzyszą agenci FBI s charakterystycznym żółtym logiem na ciemnych kurtkach. Ten młodzieniec to pierwszy obywatel Stanów Zjednoczonych wydany Czeskiej Republice.

Cofnijmy się w czasie do maja 2013, kiedy to czeskie środki przekazu obiega wiadomość o okrutnym, poczwórnym morderstwie dokonanym na rodzinie na skraju morawskiego Brna. Czworo członków rodziny zostało w bestialski sposób wielokrotnie zadźganych nożem.

Pośród spekulacji natychmiast pojawiło się imię Amerykanina Kevina Dahlgrena. Główny podejrzany jednak zniknął, a ślady prowadziły w kierunku Wiednia, skąd błyskawicznie odleciał do ojczyzny. W Waszyngtonie doszło do zatrzymania Dahlgrena, a wkrótce zaczęła się sądowa batalia.

Dahlgren na Lotnisku. Zdjęcie pochodzi z CT24

Niedowierzanie

Kiedy pierwsze relacje z praskiego lotniska pojawiły się na czołówkach gazet i serwisów internetowych, dało się wyczuć coś na kształt niedowierzania. Wprawdzie informacja o zgodzie na ekstradycję ze strony amerykańskich sądów pojawiła się w mediach już przez pewnym czasem, ale ciągnące się od 2013 przewlekłe procedury, obstrukcyjne wybiegi prawników i ogólnie znana niechęć USA do wydawania swoich obywateli sprawiła, że Kevin Dahlgren był do samego końca widmem wymykającym się czeskiemu wymiaru sprawiedliwości.

Oskarżony i ofiary. Zdjęcie pochodzi z Blesk

Krew na spodniach

O tym że Amerykanin znalazł się w Czechach, rozstrzygnęły nie tylko dobre relacje pomiędzy obydwoma państwami i profesjonalna praca czeskiej komisji śledczej. Kluczowe były tu też niezbite dowody przemawiające przeciw Dahlgrenowi. Do tych należy krew ofiar wykryta na spodniach podejrzanego po jego zatrzymaniu w Waszyngtonie. Tym niemniej droga do wydania wyroku jest jeszcze długa, a czeskich śledczych czekają tygodnie a najpewniej miesiące pracy, miesiące, które samemu podejrzanemu przyjdzie spędzić w areszcie w Brnie.

Niejasne okoliczności

Oprócz oczywistej kwestii winy, śledztwo ma odpowiedzieć na pytanie o motywy tej tajemniczej zbrodni. Wiadomo, że Amerykanin, którego przodkowie wyemigrowali z Czechosłowacji tuż po przejęciu władzy przez komunistów, jest spokrewniony z ofiarami, oraz że przyjechał do Czeskiej Republiki nieoczekiwanie oświadczając to swoim gospodarzom s kilkudniowym wyprzedzeniem. Pojawiły się również pogłoski, że pobyt w nowym dla niego środowisku miał mu pomóc przezwyciężyć bliżej niesprecyzowany kryzys osobowości, oraz że w dniach poprzedzających zbrodnię widziano go paradującego z nożem.

To wszystko składa się na pełen niejasności obraz brutalnego i niezrozumiałego czynu, a zadaniem czeskich śledczych jest teraz uzupełnienie brakujących fragmentów.

źródła: CT, Týden, Blesk, idnes

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s