Polub nas na Facebooku

Oburzone okrzyki polskich narodowców pod adresem portalu Facebook stały się dla wielu przedmiotem kpin. Kiedy jednak zaiskrzyło pomiędzy internetowym molochem a Norwegią, Facebook ustąpił, a do Oslo pofatygował się wysoki przedstawiciel firmy.

Zdjęcie, które puściło w ruch lawinę

Wszystko zaczęło się niepozornie, kiedy norweski dziennikarz i autor Tom Egeland umieścił na swoim profilu szereg najsławniejszych zdjęć wojennych fotografów. Było wśród nich ikoniczne zdjęcie nagiej i zatrwożonej wietnamskiej dziewczynki uciekającej ze swojej wioski, która stoi w płomieniach po bombardowaniu napalmem. Zdjęcie zostało ocenzurowane, a podobny los spotkał komentarz Egelanda, w którym krytykował postępowanie ze strony Facebooka. W odpowiedzi konto ich autora zostało czasowo zablokowane.

Czytaj dalej »

Reklamy