Polub nas na Facebooku

Oburzone okrzyki polskich narodowców pod adresem portalu Facebook stały się dla wielu przedmiotem kpin. Kiedy jednak zaiskrzyło pomiędzy internetowym molochem a Norwegią, Facebook ustąpił, a do Oslo pofatygował się wysoki przedstawiciel firmy.

Zdjęcie, które puściło w ruch lawinę

Wszystko zaczęło się niepozornie, kiedy norweski dziennikarz i autor Tom Egeland umieścił na swoim profilu szereg najsławniejszych zdjęć wojennych fotografów. Było wśród nich ikoniczne zdjęcie nagiej i zatrwożonej wietnamskiej dziewczynki uciekającej ze swojej wioski, która stoi w płomieniach po bombardowaniu napalmem. Zdjęcie zostało ocenzurowane, a podobny los spotkał komentarz Egelanda, w którym krytykował postępowanie ze strony Facebooka. W odpowiedzi konto ich autora zostało czasowo zablokowane.

Czytaj dalej »

Reklamy

Przegląd prasy zagranicznej Styczeń 2015

Rozmowy kontrolowane w norweskich polityków.

Do niecodziennego odkrycia doszło w ostatnich dniach w Oslo. W newralgicznych z punktu widzenia bezpieczeństwa miejscach odkryto sieć fałszywych stacji przekaźnikowych. Mowa tu o okolicy nieopodal parlamentu, mieszkania premiera, siedziby rządu czy też Banku Norweskiego. Nieznani właściciele stacji mogą tym samym nie tylko monitorować ruchy właścicieli telefonów, ale również przechwytywać korespondencję i rozmowy

Zdemaskowanie urządzeń jest dla Norwegów szokujące samo w sobie, ale w napiętej sytuacji międzynarodowej nabiera szczególnego kolorytu. Choć konflikt na wschodzie Ukrainy pozornie przygasł, wojna dyplomatyczno-wywiadowcza trwa w najlepsze, a niemal codziennie media donoszą o niespotykanej aktywności rosyjskiego lotnictwa wojskowego. Dwa najświeższe incydenty miały zresztą miejsce w Norwegii i Szwecji.

Czytaj dalej »