Dżihad w Pradze

Były karabiny, wystrzały, brodaci fundamentaliści i wielbłąd. Był też medialny skandal. Polityczna antyislamska prowokacja zorganizowana pod pozorem bicia na alarm przed niebezpieczeństwem islamizacji, skupiała w rzeczywistości uwagę na osobie jej głównego prowodyra. Przede wszystkim jednak stanowiła studium na temat klimatu społecznego w Republice Czeskiej.

Czerech brodatych i wielbłąd

Słoneczna niedziela na Rynku Staromiejskim w Pradze stanowiła dziwną scenerię dla pstrokatej menażerii, która nawiedziła do rojące się od turystów centralne miejsce stolicy Czech. W jej skład wchodziło kilku mężczyzn o fałszywych brodach odzianych a to w moro, a to szaty bliskowschodnie i uzbrojonych w airsoftowe karabiny, samochód terenowy w barwie piaskowej oraz wielbłąd.

Czytaj dalej »

Reklamy

Kłopotliwe sąsiedźtwo – manewry w cieniu Rosji

Na przełomie lutego i marca srogi krajobraz Skandynawii i fale Morza Norweskiego gościły żołnierzy oraz ciężki sprzęt wojskowy z krajów NATO. Manewry Cold Response, o których tu mowa, miały też inną, ukrytą stronę, o której pisano mało na łamach branżowych mediów. Był nią cień rosyjskiego wywiadu.

Właśnie ukończone manewry ściągnęły na północ Europy piętnaście tysięcy żołnierzy z czternastu krajów Sojuszu Północnoatlantyckiego – w tym Polski – ale również i Szwecji. Scenariusz wspólnych ćwiczeń zakładał wtargnięcie obcych sił zbrojnych do kraju sojuszniczego i konieczność międzynarodowej interwencji z poparciem Rady Bezpieczeństwa ONZ. I choć założenia scenariusza operowały jakimś mglistym pojęciem agresora, to w rzeczywistości jedynym krajem w regionie, który w dzisiejszych realiach geopolitycznych pasuje do tej roli, jest Federacja Rosyjska. O ile otwarta konfrontacja zbrojna pomiędzy jej siłami a NATO pozostaje jeszcze w sferze wprawdzie niepokojących ale nie najbardziej prawdopodobnych wyobrażeń, to tak rytualne pomruki, jak i intensywne działania dezinformacyjne czy też wywiadowcze umacniają wizerunek Rosji jako groźby namacalnej.

Czytaj dalej »

Oburzający wybór ONZ. Saudyjski przepis na prawa człowieka

ONZ znalazło się w ogniu krytyki po niezrozumiałym wyborze przewodniczącego niezależnego panelu przy Radzie Praw Człowieka ONZ. Stał się nim przedstawiciel Arabii Saudyjskiej, kraju będącego antytezą idei praw człowieka.

Jak donosi brytyjski Independent powołując się na niezależną organizację UN Watch, raport ONZ z 17. września potwierdza wybór przedstawiciela Arabii Saudyjskiej w ONZ Faisala Trada na stanowisko tego wpływowego panelu określanego mianem Grupy Doradczej (Consultative Group).

Faisal Trad i Michael Møller z ONZ, źródło UN Watch

Więcej ścięć niż w Państwie Islamskim

Grupa ta ma wpływ na obsadzenie ponad 70 ważnych stanowisk. Chodzi tu o wysokich urzędników określających standardy praw człowieka i składających doniesienia o ich łamaniu w różnych rejonach świata. Tym bardziej niezrozumiałym jest wybór człowieka prezentującego okrutny teokratyczny reżim, będący w dodatku patronem fundamentalistycznego wahhabizmu.

Czytaj dalej »